Budowlani pod lupą
niedziela, 25 lipca 2010
Skarbówka sprawdziła firmy deweloperskie. Inspektorzy ujawnili wyłudzenia VAT i fikcyjne koszty. Kolejne branże mogą się spodziewać kontroli
Jak dowiedziała się „Rz”, w marcu 2010 r. zakończyła się zlecona przez Ministerstwo Finansów kontrola koordynowana w dużych firmach zajmujących się budownictwem mieszkaniowym. Trwała od września 2009 r., a inspektorzy ze wszystkich urzędów kontroli skarbowej sprawdzili w tym czasie 61 dużych firm deweloperskich. Ujawniono uszczuplenia w VAT i w podatku dochodowym na ponad 2 mln zł. Inne stwierdzone nieprawidłowości, np. zmniejszenie straty czy zwiększenie przychodu, przekroczyły 0,8 mln zł.
Skarbówka zdecydowała się dokładniej przyjrzeć budownictwu po kilku standardowych kontrolach, które ujawniły spore oszustwa podatkowe. Chodziło głównie o posługiwanie się fikcyjnymi fakturami na dużą skalę.
– W branży zapotrzebowanie na nie jest olbrzymie. W sezonie zatrudniani są pracownicy na czarno i firmy potrzebują fikcyjnych faktur, które pozwolą im generować duże koszty podatkowe, by dzięki nim zrekompensować sobie wydatki na osoby pracujące nielegalnie – wyjaśnia inspektor Andrzej Bartyska, rzecznik prasowy Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku.
A ponieważ, jak ustaliła „Rz”, budownictwo znalazło się na liście branż, które skarbówka wytypowała w 2010 r. jako objęte ryzykiem występowania nieprawidłowości, właśnie jemu UKS przyglądają się szczególnie uważnie. Wyniki ich kontroli pokazują, że słusznie. Bo, jak poinformowało nas ministerstwo, w 2009 r. ujawnione nieprawidłowości w branży budowlanej sięgnęły prawie 68 mln zł, podczas gdy tylko w pierwszej połowie tego roku – ponad 50 mln zł.
Dodajmy, że w całym ubiegłym roku inspektorzy przeprowadzili w tej branży 202 kontrole. W pierwszym półroczu 2010 r. było ich 116. Oprócz wystawiania i przyjmowania fikcyjnych faktur, by odliczać wynikający z nich VAT, firmy stosowały nieprawidłową stawkę tego podatku na materiały budowlane, zawyżały koszty w podatku dochodowym, niewłaściwie wskazywały moment uzyskania przychodów i zaniżały przychody poprzez bezpodstawne zaniechanie naliczania podmiotom powiązanym kar umownych. Jak twierdzi Mariola Grabowska, rzecznik prasowy UKS w Łodzi, katalog metod stosowanych przez firmy w celu uniknięcia obciążeń podatkowych jest niezwykle bogaty. Aby zwiększyć koszty podatkowe, przedsiębiorcy zaliczali do nich m.in. wydatki ponoszone w rzeczywistości na cele prywatne bądź te dotyczące innych przedsiębiorców, a nawet wynagrodzenia pracowników przez nich niezatrudnianych.
Nieprawidłowości w branży w tym roku kontrolowała także Państwowa Inspekcja Pracy.
– Wspólnie z kontrolą skarbową przeprowadziliśmy jedną kontrolę, 16 kontroli na zlecenie organów skarbowych, a 75 razy zawiadamialiśmy je o podejrzeniu popełniania przestępstw podatkowych – powiedziała „Rz” Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy głównego inspektora pracy.
Inspektorzy kontroli skarbowej nieoficjalnie przyznają, że skala nadużyć w budownictwie przeszła ich najśmielsze przypuszczenia.
– Firmy walczą o przetargi wszystkimi sposobami – mówi jeden z naszych rozmówców. Inny twierdzi, że coraz więcej kontrolowanych firm budowlanych okazuje się w praktyce przedsiębiorstwami wielobranżowymi zajmującymi się transportem, a nawet sprzedażą telefonów komórkowych.
Rośnie też łańcuszek pośredników.
– Droga od wystawcy faktury do ostatecznego odbiorcy często wymaga sprawdzenia trzech, a nawet czterech transakcji – usłyszeliśmy w jednym z UKS.
Odrębną sprawą jest obrót materiałami budowlanymi (np. stalą) niewiadomego pochodzenia. Według inspektorów są to wyroby albo sprowadzane z zagranicy, albo przechodzące wiele razy z rąk do rąk, aby ukryć ich faktycznego dostawcę.
Niejednokrotnie ofiarą oszustów podatkowych padają uczciwe firmy, które nawet nie wiedzą, że uczestniczą w obrocie fikcyjnymi fakturami.
– Wyniki kontroli, choć wskazują na nieprawidłowości, są na razie tylko wersją zdarzeń prezentowaną przez organy skarbowe. Czy są to rzeczywiste nieprawidłowości czy raczej spory co do interpretacji prawa i kto ma rację – dopiero czas, a właściwie wyroki sądów administracyjnych, pokaże – podkreśla Ireneusz Krawczyk, partner w kancelarii Ożóg i Wspólnicy.
Po sukcesie akcji w budownictwie skarbówka już przymierza się do następnych branż.
Grażyna J. Leśniak, Rzeczpospolita 2010-07-19
Jak dowiedziała się „Rz”, w marcu 2010 r. zakończyła się zlecona przez Ministerstwo Finansów kontrola koordynowana w dużych firmach zajmujących się budownictwem mieszkaniowym. Trwała od września 2009 r., a inspektorzy ze wszystkich urzędów kontroli skarbowej sprawdzili w tym czasie 61 dużych firm deweloperskich. Ujawniono uszczuplenia w VAT i w podatku dochodowym na ponad 2 mln zł. Inne stwierdzone nieprawidłowości, np. zmniejszenie straty czy zwiększenie przychodu, przekroczyły 0,8 mln zł.
Skarbówka zdecydowała się dokładniej przyjrzeć budownictwu po kilku standardowych kontrolach, które ujawniły spore oszustwa podatkowe. Chodziło głównie o posługiwanie się fikcyjnymi fakturami na dużą skalę.
– W branży zapotrzebowanie na nie jest olbrzymie. W sezonie zatrudniani są pracownicy na czarno i firmy potrzebują fikcyjnych faktur, które pozwolą im generować duże koszty podatkowe, by dzięki nim zrekompensować sobie wydatki na osoby pracujące nielegalnie – wyjaśnia inspektor Andrzej Bartyska, rzecznik prasowy Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku.
A ponieważ, jak ustaliła „Rz”, budownictwo znalazło się na liście branż, które skarbówka wytypowała w 2010 r. jako objęte ryzykiem występowania nieprawidłowości, właśnie jemu UKS przyglądają się szczególnie uważnie. Wyniki ich kontroli pokazują, że słusznie. Bo, jak poinformowało nas ministerstwo, w 2009 r. ujawnione nieprawidłowości w branży budowlanej sięgnęły prawie 68 mln zł, podczas gdy tylko w pierwszej połowie tego roku – ponad 50 mln zł.
Dodajmy, że w całym ubiegłym roku inspektorzy przeprowadzili w tej branży 202 kontrole. W pierwszym półroczu 2010 r. było ich 116. Oprócz wystawiania i przyjmowania fikcyjnych faktur, by odliczać wynikający z nich VAT, firmy stosowały nieprawidłową stawkę tego podatku na materiały budowlane, zawyżały koszty w podatku dochodowym, niewłaściwie wskazywały moment uzyskania przychodów i zaniżały przychody poprzez bezpodstawne zaniechanie naliczania podmiotom powiązanym kar umownych. Jak twierdzi Mariola Grabowska, rzecznik prasowy UKS w Łodzi, katalog metod stosowanych przez firmy w celu uniknięcia obciążeń podatkowych jest niezwykle bogaty. Aby zwiększyć koszty podatkowe, przedsiębiorcy zaliczali do nich m.in. wydatki ponoszone w rzeczywistości na cele prywatne bądź te dotyczące innych przedsiębiorców, a nawet wynagrodzenia pracowników przez nich niezatrudnianych.
Nieprawidłowości w branży w tym roku kontrolowała także Państwowa Inspekcja Pracy.
– Wspólnie z kontrolą skarbową przeprowadziliśmy jedną kontrolę, 16 kontroli na zlecenie organów skarbowych, a 75 razy zawiadamialiśmy je o podejrzeniu popełniania przestępstw podatkowych – powiedziała „Rz” Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy głównego inspektora pracy.
Inspektorzy kontroli skarbowej nieoficjalnie przyznają, że skala nadużyć w budownictwie przeszła ich najśmielsze przypuszczenia.
– Firmy walczą o przetargi wszystkimi sposobami – mówi jeden z naszych rozmówców. Inny twierdzi, że coraz więcej kontrolowanych firm budowlanych okazuje się w praktyce przedsiębiorstwami wielobranżowymi zajmującymi się transportem, a nawet sprzedażą telefonów komórkowych.
Rośnie też łańcuszek pośredników.
– Droga od wystawcy faktury do ostatecznego odbiorcy często wymaga sprawdzenia trzech, a nawet czterech transakcji – usłyszeliśmy w jednym z UKS.
Odrębną sprawą jest obrót materiałami budowlanymi (np. stalą) niewiadomego pochodzenia. Według inspektorów są to wyroby albo sprowadzane z zagranicy, albo przechodzące wiele razy z rąk do rąk, aby ukryć ich faktycznego dostawcę.
Niejednokrotnie ofiarą oszustów podatkowych padają uczciwe firmy, które nawet nie wiedzą, że uczestniczą w obrocie fikcyjnymi fakturami.
– Wyniki kontroli, choć wskazują na nieprawidłowości, są na razie tylko wersją zdarzeń prezentowaną przez organy skarbowe. Czy są to rzeczywiste nieprawidłowości czy raczej spory co do interpretacji prawa i kto ma rację – dopiero czas, a właściwie wyroki sądów administracyjnych, pokaże – podkreśla Ireneusz Krawczyk, partner w kancelarii Ożóg i Wspólnicy.
Po sukcesie akcji w budownictwie skarbówka już przymierza się do następnych branż.
Grażyna J. Leśniak, Rzeczpospolita 2010-07-19
