Kiedy pożyczkodawca jest przedsiębiorcą
niedziela, 11 lipca 2010
Osoba udzielająca pożyczek w Internecie powinna zarejestrować działalność gospodarczą i płacić w ciągu roku zaliczki na podatek dochodowy
Takie stanowisko zajmuje fiskus w interpretacjach podatkowych, a ostatnio poparł je w swoim wyroku WSA w Gdańsku (sygn. I SA/Gd 17/10).
Problem dotyczy osób, które działają na coraz popularniejszych ostatnio portalach społecznościowych typu social lending. Ich działalność polega na kojarzeniu ze sobą osób fizycznych chętnych do udzielenia i wzięcia pożyczki. Pozwala to pożyczkobiorcy uzyskać korzystniejsze oprocentowanie, a dla pożyczkodawcy jest to zwykle dodatkowy zarobek, wyższy niż na lokacie bankowej. Oprocentowanie jest ustalane indywidualnie między użytkownikami, na zasadzie podobnej do aukcji internetowych.
Ministerstwo Finansów od początku stało na stanowisku, że ten, kto udziela pożyczek w Internecie, uzyskuje przychód z działalności gospodarczej. A to oznacza konieczność opłacania co miesiąc (lub co kwartał) zaliczek na PIT. Potwierdza to interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z września 2009 r. (nr IBPBI/415-533/09/AB). Sprawa dotyczyła mężczyzny, który był zatrudniony na umowę o pracę, a za pośrednictwem jednego z portali chciał inwestować wolne środki. Zamierzał udzielać kilkunastu pożyczek w miesiącu w wysokości od 50 do 500 zł.
Według dyrektora IS jest to działalność gospodarcza, której pojęcie zostało zdefiniowane w art. 5a pkt 6 ustawy o PIT. Zgodnie z tym przepisem działalność ta ma cel zarobkowy, jest wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły oraz prowadzona we własnym imieniu i na własny lub cudzy rachunek.
Inne stanowisko zajął w tej sprawie WSA w Warszawie w wyroku z 29 października 2009 r. (sygn. III SA/Wa 1013/09). Sąd uznał wówczas, że źródłem przychodów osób udzielających pożyczek online są – zgodnie z art. 10 ust. 7 ustawy o PIT – kapitały pieniężne i prawa majątkowe, a nie działalność gospodarcza. W podobnej sytuacji podatek od uzyskanych odsetek (19-procentowy ryczałt) płaci się więc dopiero po zakończeniu roku podatkowego, do 30 kwietnia następnego roku. Nie ma potrzeby odprowadzania zaliczek w ciągu roku.
Mniej korzystny dla podatników jest jednak wyrok WSA w Gdańsku z 9 marca 2010 r., zgodnie z którym tego typu aktywność stanowi działalność gospodarczą w rozumieniu przepisów ustawy o PIT. Tym razem sprawa dotyczyła mężczyzny, który zamierzał miesięcznie pożyczać innym od 200 do 3 tys. zł, w zależności od wolnych środków.
Sąd nie miał wątpliwości, że taka działalność ma charakter zarobkowy, podatnik jest bowiem nastawiony na zysk w postaci odsetek. Nie ma przy tym znaczenia, jakiej wysokości będzie ten zarobek i czy w ogóle wystąpi, ponieważ działalnością gospodarczą będzie także ta, która przynosi jedynie straty lub też generuje niewielkie zyski. Jest ona wykonywana w sposób zorganizowany, ponieważ trzeba zdobyć klientów, i ciągły. Dla istnienia ciągłości nie jest bowiem konieczna systematyczność udzielania pożyczek, lecz zamiar, który wskazuje na to, że czynności te będą podejmowane przez podatnika wielokrotnie, choćby w nieregularnych odstępach czasu. Nie ma też znaczenia, że udzielanie pożyczek ma charakter uboczny w stosunku do przychodów z pracy.
Monika Pogroszewska, Rzeczpospolita 2010-07-08
Takie stanowisko zajmuje fiskus w interpretacjach podatkowych, a ostatnio poparł je w swoim wyroku WSA w Gdańsku (sygn. I SA/Gd 17/10).
Problem dotyczy osób, które działają na coraz popularniejszych ostatnio portalach społecznościowych typu social lending. Ich działalność polega na kojarzeniu ze sobą osób fizycznych chętnych do udzielenia i wzięcia pożyczki. Pozwala to pożyczkobiorcy uzyskać korzystniejsze oprocentowanie, a dla pożyczkodawcy jest to zwykle dodatkowy zarobek, wyższy niż na lokacie bankowej. Oprocentowanie jest ustalane indywidualnie między użytkownikami, na zasadzie podobnej do aukcji internetowych.
Ministerstwo Finansów od początku stało na stanowisku, że ten, kto udziela pożyczek w Internecie, uzyskuje przychód z działalności gospodarczej. A to oznacza konieczność opłacania co miesiąc (lub co kwartał) zaliczek na PIT. Potwierdza to interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z września 2009 r. (nr IBPBI/415-533/09/AB). Sprawa dotyczyła mężczyzny, który był zatrudniony na umowę o pracę, a za pośrednictwem jednego z portali chciał inwestować wolne środki. Zamierzał udzielać kilkunastu pożyczek w miesiącu w wysokości od 50 do 500 zł.
Według dyrektora IS jest to działalność gospodarcza, której pojęcie zostało zdefiniowane w art. 5a pkt 6 ustawy o PIT. Zgodnie z tym przepisem działalność ta ma cel zarobkowy, jest wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły oraz prowadzona we własnym imieniu i na własny lub cudzy rachunek.
Inne stanowisko zajął w tej sprawie WSA w Warszawie w wyroku z 29 października 2009 r. (sygn. III SA/Wa 1013/09). Sąd uznał wówczas, że źródłem przychodów osób udzielających pożyczek online są – zgodnie z art. 10 ust. 7 ustawy o PIT – kapitały pieniężne i prawa majątkowe, a nie działalność gospodarcza. W podobnej sytuacji podatek od uzyskanych odsetek (19-procentowy ryczałt) płaci się więc dopiero po zakończeniu roku podatkowego, do 30 kwietnia następnego roku. Nie ma potrzeby odprowadzania zaliczek w ciągu roku.
Mniej korzystny dla podatników jest jednak wyrok WSA w Gdańsku z 9 marca 2010 r., zgodnie z którym tego typu aktywność stanowi działalność gospodarczą w rozumieniu przepisów ustawy o PIT. Tym razem sprawa dotyczyła mężczyzny, który zamierzał miesięcznie pożyczać innym od 200 do 3 tys. zł, w zależności od wolnych środków.
Sąd nie miał wątpliwości, że taka działalność ma charakter zarobkowy, podatnik jest bowiem nastawiony na zysk w postaci odsetek. Nie ma przy tym znaczenia, jakiej wysokości będzie ten zarobek i czy w ogóle wystąpi, ponieważ działalnością gospodarczą będzie także ta, która przynosi jedynie straty lub też generuje niewielkie zyski. Jest ona wykonywana w sposób zorganizowany, ponieważ trzeba zdobyć klientów, i ciągły. Dla istnienia ciągłości nie jest bowiem konieczna systematyczność udzielania pożyczek, lecz zamiar, który wskazuje na to, że czynności te będą podejmowane przez podatnika wielokrotnie, choćby w nieregularnych odstępach czasu. Nie ma też znaczenia, że udzielanie pożyczek ma charakter uboczny w stosunku do przychodów z pracy.
Monika Pogroszewska, Rzeczpospolita 2010-07-08
