Radca nie będzie podatnikiem VAT
poniedziałek, 5 lipca 2010
Pomoc prawna wykonywana przez radcę prawnego z urzędu nie jest zleceniem udzielonym przez sąd
Dlatego radca prawny będący wspólnikiem spółki osobowej nie staje się podatnikiem VAT z tego powodu.
Tak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, w precedensowym wyroku z 23 czerwca 2010 r. (sygn. III SA/Wa 1762/09).
Orzeczenie, które nie jest prawomocne, stanowi przełom nie tylko dlatego, że sąd dopuścił do udziału w postępowaniu na prawach strony Okręgową Izbę Radców Prawnych. Przyznanie racji podatnikowi to przyznanie racji całej korporacji, a także adwokatom i doradcom podatkowym, którzy są obowiązani świadczyć – na polecenie sądu – pomoc prawną osobom, których nie stać na samodzielne wynajęcie profesjonalisty. Od lat środowiska te toczą bój z ministrami: finansów i sprawiedliwości, w kwestii zasad opodatkowania tej formy pomocy.
Spór, który zakończył się przed sądem, zaczął się od interpretacji podatkowej, wydanej przez dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z upoważnienia ministra finansów 3 czerwca 2009 r. (nr IPPP3/443-387/09-2/MM). Podatnik chciał wiedzieć, czy radca prawny wykonujący zawód jako wspólnik w spółce osobowej, nieprowadzący przy tym samodzielnej działalności gospodarczej, jest podatnikiem podatku od towarów i usług w rozumieniu art. 15 ust. 1 ustawy o tym podatku. Jego zdaniem nie. Przede wszystkim dlatego, że może on świadczyć pomoc prawną wyłącznie w imieniu i na rachunek kancelarii.
Co więcej, każda pomoc prawna świadczona przez niego jest częścią działalności spółki. Nie ma więc znaczenia, iż pomoc prawna z urzędu jest wykonywana na podstawie osobistego umocowania danego radcy prawnego, a nie spółki, w której wykonuje zawód. Znaczenie ma natomiast to, na czyj rachunek, czyimi zasobami i na czyje ryzyko radca prawny świadczy pomoc prawną. Skoro więc zawód wykonuje w kancelarii, z zasady posługuje się zasobami kancelarii, to znaczy, że jest zobowiązany świadczyć pomoc prawną, także z urzędu, w spółce. Świadcząc ją, wykonuje bowiem swoje zobowiązanie o charakterze osobistym wobec kancelarii, wynikające z umowy spółki. A skoro tak, to nie można twierdzić, że wykonuje on samodzielnie działalność gospodarczą.
Opinii tej nie podzielił jednak dyrektor IS w Warszawie. Powołał się na art. 8 ust. 1 ustawy o radcach prawnych (DzU z 2002 r. nr 163, poz. 1349 ze zm.)., zgodnie z którym wykonują oni zawód w ramach stosunku pracy lub na podstawie umowy cywilnoprawnej, w kancelarii radcy prawnego oraz w spółce cywilnej, jawnej, partnerskiej lub komandytowej i na rozporządzenie ministra sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieodpłatnej pomocy prawnej, udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu. Dyrektor IS uznał, że gdy jest świadczona pomoc prawna z urzędu, to nie ma znaczenia, czy radca wykonuje zawód w kancelarii radcowskiej, zespole radcowskim czy jest wspólnikiem np. spółki cywilnej, jawnej czy komandytowej.
Taka interpretacja prawa nie doczekała się jednak zrozumienia sądu, który przychylił się do argumentów pełnomocnika podatnika.
Wziął też pod uwagę jego twierdzenia, że skoro sąd przyznaje prawo pomocy biednej osobie, to między nią jako klientem a radcą prawnym udzielającym tej pomocy powstaje stosunek zlecenia. Nie jest to więc zlecenie udzielane przez sąd, który tylko wypłaca wynagrodzenie.
Grażyna J. Leśniak, Rzeczpospolita 2010-06-28
Dlatego radca prawny będący wspólnikiem spółki osobowej nie staje się podatnikiem VAT z tego powodu.
Tak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, w precedensowym wyroku z 23 czerwca 2010 r. (sygn. III SA/Wa 1762/09).
Orzeczenie, które nie jest prawomocne, stanowi przełom nie tylko dlatego, że sąd dopuścił do udziału w postępowaniu na prawach strony Okręgową Izbę Radców Prawnych. Przyznanie racji podatnikowi to przyznanie racji całej korporacji, a także adwokatom i doradcom podatkowym, którzy są obowiązani świadczyć – na polecenie sądu – pomoc prawną osobom, których nie stać na samodzielne wynajęcie profesjonalisty. Od lat środowiska te toczą bój z ministrami: finansów i sprawiedliwości, w kwestii zasad opodatkowania tej formy pomocy.
Spór, który zakończył się przed sądem, zaczął się od interpretacji podatkowej, wydanej przez dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z upoważnienia ministra finansów 3 czerwca 2009 r. (nr IPPP3/443-387/09-2/MM). Podatnik chciał wiedzieć, czy radca prawny wykonujący zawód jako wspólnik w spółce osobowej, nieprowadzący przy tym samodzielnej działalności gospodarczej, jest podatnikiem podatku od towarów i usług w rozumieniu art. 15 ust. 1 ustawy o tym podatku. Jego zdaniem nie. Przede wszystkim dlatego, że może on świadczyć pomoc prawną wyłącznie w imieniu i na rachunek kancelarii.
Co więcej, każda pomoc prawna świadczona przez niego jest częścią działalności spółki. Nie ma więc znaczenia, iż pomoc prawna z urzędu jest wykonywana na podstawie osobistego umocowania danego radcy prawnego, a nie spółki, w której wykonuje zawód. Znaczenie ma natomiast to, na czyj rachunek, czyimi zasobami i na czyje ryzyko radca prawny świadczy pomoc prawną. Skoro więc zawód wykonuje w kancelarii, z zasady posługuje się zasobami kancelarii, to znaczy, że jest zobowiązany świadczyć pomoc prawną, także z urzędu, w spółce. Świadcząc ją, wykonuje bowiem swoje zobowiązanie o charakterze osobistym wobec kancelarii, wynikające z umowy spółki. A skoro tak, to nie można twierdzić, że wykonuje on samodzielnie działalność gospodarczą.
Opinii tej nie podzielił jednak dyrektor IS w Warszawie. Powołał się na art. 8 ust. 1 ustawy o radcach prawnych (DzU z 2002 r. nr 163, poz. 1349 ze zm.)., zgodnie z którym wykonują oni zawód w ramach stosunku pracy lub na podstawie umowy cywilnoprawnej, w kancelarii radcy prawnego oraz w spółce cywilnej, jawnej, partnerskiej lub komandytowej i na rozporządzenie ministra sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieodpłatnej pomocy prawnej, udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu. Dyrektor IS uznał, że gdy jest świadczona pomoc prawna z urzędu, to nie ma znaczenia, czy radca wykonuje zawód w kancelarii radcowskiej, zespole radcowskim czy jest wspólnikiem np. spółki cywilnej, jawnej czy komandytowej.
Taka interpretacja prawa nie doczekała się jednak zrozumienia sądu, który przychylił się do argumentów pełnomocnika podatnika.
Wziął też pod uwagę jego twierdzenia, że skoro sąd przyznaje prawo pomocy biednej osobie, to między nią jako klientem a radcą prawnym udzielającym tej pomocy powstaje stosunek zlecenia. Nie jest to więc zlecenie udzielane przez sąd, który tylko wypłaca wynagrodzenie.
Grażyna J. Leśniak, Rzeczpospolita 2010-06-28
